ISSN 2451-0343

Udoskonalony człowiek i jego odpowiedzialność – przypadek lekarza

Justyna Holocher



1. Human Enhancement i techniki udoskonalania człowieka

Udoskonalanie człowieka (ang. human enhancement, dalej: „HE”) polega na ukierunkowanym na zwiększenie ludzkich zdolności wykorzystywaniu najnowszych osiągnięć biologii, inżynierii genetycznej, bioinżynierii, farmakologii, cybernetyki lub nanotechnologii. Podejmując zagadnienie odpowiedzialności udoskonalonego lekarza, w pierwszym rzędzie konieczne jest ustalenie, jakie techniki udoskonalania człowieka (ang. human enhancement technologies, dalej: „HET”) są obecnie dostępne i jak są one charakteryzowane w literaturze. Dopiero po zrealizowaniu tego zadania można przystąpić do określenia warunków dopuszczalności ich stosowania oraz rozważenia kwestii odpowiedzialności lekarza udoskonalonego przy ich pomocy. Taka kolejność analizowania problemów nie tylko posłuży głębszemu zrozumieniu fenomenu HE i uporządkowaniu pojęć z nim związanych, lecz również jest niezbędna dla znalezienia właściwej odpowiedzi na pytanie o podstawy odpowiedzialności lekarza, który zastosował w stosunku do siebie technikę lub środki zaliczane do HET.

W literaturze przedmiotu funkcjonuje szereg konkurencyjnych ujęć HE, a do technik udoskonalania człowieka zaliczane są diametralnie różne metody i środki, biorąc pod uwagę ich oddziaływanie na człowieka oraz skutki, które można za ich pomocą osiągnąć1 Do HET zalicza się bowiem tak stosowanie ginkgo biloba czy kawy z jednej strony, jak i nootropy, genetyczne modyfikacje, egzoszkielety czy sztuczne kończyny z drugiej. Zob. E. Hildt, A. Franke (red.), Cognitive Enhancement: An Interdisciplinary Perspective, Dordrecht 2013, passim. . Jednocześnie nie istnieje żadna powszechnie akceptowana definicja HE, gdyż zastosowanie dowolnej technologii może być uznane za HE2 Zob. J. Savulescu, N. Bostrom, Introduction. Human Enhancement Ethics: The State of the Debate, w: J. Savulescu, N. Bostrom (red.), Human Enhancement, Oxford 2009, s. 2. . Nie wdając się w ocenę funkcjonujących definicji HE, dla potrzeb analizy przyjmiemy za Julianem Savulescu definicję udoskonalania człowieka osadzoną w ideologii Welfare State, zgodnie z którą HE oznacza wszelkie zmiany w biologii lub psychologii człowieka zwiększające szanse na dobre życie w pewnych okolicznościach, a więc dające człowiekowi większe zdolności3 „Any change in the biology or psychology of a person which increases the chances of leading a good life in circumstances C. On the Welfarist definition of enhancement, we can define an enhanced state as a capability” – J. Savulescu, Justice, Fairness, and Enhancement, Annals of the New York Academy of Science 1093 (2007), s. 325. . Tak rozumiane HE obejmuje wiele różnorodnych technik udoskonalających. Celem zobrazowania wspomnianej różnorodności HET przyjrzyjmy się bliżej najważniejszym rodzajom HE.

W pierwszym rzędzie wyróżnić należy wzmocnienia określonych cech, które dzielą się na udoskonalenia cielesne, oznaczające ulepszenia ciała (które dalej dzielimy na ulepszenia fizyczne i kosmetyczne), oraz udoskonalenia mentalne/psychiczne człowieka (które z kolei dzielimy na ulepszenia poznawcze, emocjonalne i osobowościowe), polegające na poprawie kondycji umysłu i zachowań ludzkich4 Zob. P. Brey, Human Enhancement and Personal Identity, w: J.K.B. Olsen, E. Selinger, S. Riis (red.), New Waves in Philosophy of Technology, Londyn 2009, s. 170–171. . Ulepszenia fizyczne zwiększają wydolność fizyczną organizmu; np. jego siłę, zwinność, wytrzymałość, precyzję czy odporność na temperaturę. Ulepszenia kosmetyczne zaś polepszają estetyczne właściwości organizmu; poprawiają urodę, np. za pomocą kosmetycznych zabiegów chirurgii plastycznej. Do typowych metod ulepszania cielesnego należy także stosowanie różnego typu akcesoriów (np. urządzeń protetycznych), leczenie farmakologiczne (stosowanie leków w celu poprawy działania organizmu) i inżynieria genetyczna (o czym szerzej w dalszej części artykułu). Natomiast ulepszenia mentalne/psychiczne człowieka powodują zwiększenie takich jego zdolności jak postrzeganie zmysłowe, pamięć, szybkość i trafność podejmowanych decyzji, kojarzenie i wyobraźnia. Prowadzą także do zmian cech osobowości na bardziej społecznie pożądane, czyli na zmniejszeniu tendencji do nastrojów negatywnych, zwiększeniu poczucia pewności siebie, uprzejmości, współczucia czy postaw altruistycznych5 Zob. R. Berghmans, R. ter Meulen, A. Malizia, R. Vos, Scientific, Ethical, and Social Issues in Mood Enhancement, w: J. Savulescu, R. ter Meulen, G. Kahane (red.), Enhancing Human Capacities, Wiley-Blackwell 2011, passim. .

Po drugie możemy rozróżnić ulepszenia protetyczne, farmakologiczne i genetyczne. Te pierwsze polegają na zastosowaniu sztucznych protez i tkanek. Ulepszenia farmakologiczne uzyskujemy zaś dzięki użyciu chemicznych substancji modyfikujących działania organów lub procesów zachodzących w organizmie ludzkim, powodujących ich znacznie lepsze funkcjonowanie. Jako przykład mogą posłużyć (niestety) dobrze znane we współczesnym sporcie środki dopingujące, w tym substancje hormonalne, takie jak sterydy anaboliczne czy ludzki hormon wzrostu6 Zob. H. Thompson, Performance Enhancement: Superhuman Athletes, Nature 487 (2012), http://www.nature.com/news/performance-enhancement-superhuman-athletes-1.11029 (5 listopada 2017). . Do środków tego typu zalicza się również Ritalin, Modafinil oraz inne leki stosowane w leczeniu różnych zaburzeń psychicznych (np. ADHD, narkolepsji), które u zdrowych osób wydatnie zwiększają sprawność normalnie funkcjonujących organów. Wymienione środki składają się z substancji psychoaktywnych, które czasowo lub na stałe zmieniają działanie mózgu, powodując zmiany w percepcji, nastroju, cechach osobowości, a w konsekwencji także w zachowaniach ludzkich. Ulepszenia genetyczne są natomiast osiągane dzięki inżynierii genetycznej. Jeszcze do niedawna twierdzenia o możliwości modyfikacji genomu ludzkiego bądź transferach genów jako technikach genetycznego udoskonalania człowieka były uznawane za naukowo nieuzasadnione7 Zob. J. Gordon, Gene Technology: Genetic Enhancement in Humans, Science 283 (1999), s. 2023–2024. , jednak osiągnięcia współczesnej biotechnologii zmuszają do zmiany stanowiska. Obecnie mówi się już bez oporów o możliwości „projektowania potomstwa” 8 A. Nicholas, Designer Babies: Ethical Considerations, http://www.actionbioscience.org/biotechnology/agar.html (5 listopada 2017). (np. w ramach procedury in vitro), zmianach genetycznych stosowanych przez nieuczciwych sportowców9 Zob. C. Tamburrini, T. Tännsjö (red.), Genetic Technology and Sport: Ethical Questions, London, New York, Routledge 2005, passim; A. Miah, Genetically Modified Athletes. Biomedical ethics, gene doping and sport, London, New York, Routledge 2004, passim. czy niemal już klasycznym klonowaniu ludzkich narządów 10 Zob. L. Hilmert, Cloning Human Organs: Potential Sources and Property Implications, Indiana Law Journal 77 (2) (2002), passim. . Ten rodzaj ulepszeń oznacza usprawnianie działania dobrze funkcjonujących genów lub zastępowanie ich „supergenami”, które zostały zmodyfikowane w celu wytworzenia pożądanego efektu wzmacniania – kognitywnego lub fizycznego 11 Zob. W. Gardner, Can Human Genetic Enhancement be Prohibited?, Journal of Medicine and Philosophy 20 (1995), passim. .

Po trzecie możemy także ujmować HE jako nieterapeutyczne modyfikacje cech wcześniej posiadanych, które HET wyprowadzają poza normalny stan. Dzięki temu można rozróżnić ulepszenia mieszczące się w normie (intranormal enhancements), które polegają na udoskonaleniu pozostającym w granicach normy przewidzianej dla ludzi, oraz ulepszenia ponadnaturalne (supernatural enhancements), które wykraczają poza zakres normalnych ludzkich możliwości albo polegają na wytworzeniu dodatkowych, jakościowo nowych cech 12 Zob. P. Brey, Human…, s. 172. , takich jak możliwość widzenia w nocy, postrzegania fal radiowych albo ultrafioletu. Jednakże należy pamiętać, że pojęcie stanu normalnego nie jest zbyt precyzyjne, co może prowadzić do różnic dotyczących ustalenia granic normalności, co z kolei pociąga za sobą rozmycie wyróżnianych na tej podstawie dwóch kategorii ulepszeń.

Przywołane rodzaje HE zostały wyodrębnione ze względu na sferę odziaływania HET (podział ulepszeń na cielesne i mentalne/psychiczne), technologie użyte celem udoskonalenia organizmu człowieka – tak w wymiarze fizycznym, jak i kognitywnym (podział ulepszeń na protetyczne, farmakologiczne i genetyczne) – oraz stosunek rezultatów ulepszeń do stanu normalnego kondycji człowieka (ulepszenia intranormalne i ponadnaturalne). Nie są to jednak wszystkie pojawiające się w literaturze dystynkcje. Możliwe jest bowiem także przeprowadzenie podziału bezpośrednio w stosunku do HET, na przykład na naturalne i sztuczne techniki ulepszania albo techniki zewnętrzne i wewnętrzne.

Pierwszy z wymienionych podziałów jako kryterium przyjmuje źródło ulepszenia. Jakieś źródło (środek) ma charakter naturalny, gdy występuje w naturze, jest zgodne z jej prawami i nie wymaga specjalnej, bazującej na współczesnych osiągnięciach naukowych interwencji człowieka (a jego użycie powoduje powstanie ulepszeń zwanych „naturalnymi”). Do takich środków należą kawa, ginkgo biloba czy różnego typu ćwiczenia fizyczne i mentalne 13 Por. P. Lin, M. Mehlman, K. Abney, Greenwall Report. Enhanced Warfighters: Risk, Ethics, and Policy, http://ethics.calpoly.edu/greenwall_report.pdf (5 listopada 2017), s. 17; F. Allhoff, P. Lin, J. Moor, J. Weckert, Public Ethics, Ethics of Human Enhancement: 25 Questions & Answers, Studies in Ethics, Law, and Technology 4 (2010), s. 9. . Sztuczne ulepszenia wymagają zaś określonych działań człowieka; ich powstanie zawdzięczamy ludzkiej inwencji i rozwojowi odpowiednich nauk. Do sztucznych HET należą więc różnego rodzaju środki chemiczne, farmakologiczne czy specjalistyczna aparatura. Ludzie od zarania dziejów stosowali różne środki, by poprawić swoją wydolność, lepiej wyglądać, wydłużyć życie i poprawić jego jakość. Niektóre dostępne w naturze środki – jak teina występująca w herbacie czy kofeina w kawie – według większości autorów nie są moralnie problematyczne. Jednak gdy pojawia się pytanie o dopuszczalność użycia marihuany czy kokainy, które są również substancjami naturalnymi, odpowiedź nie wydaje się już tak oczywista. Od wielu lat toczą się dyskusje nad moralną akceptowalnością legalizacji ich stosowania, nie tylko w celach leczniczych.

Zewnętrzne HET zwiększają możliwości człowieka bez ingerencji i zmiany jego wewnętrznych systemów biologicznych, psychologicznych czy kognitywnych (jak np. komputery, egzoszkielety). Wewnętrzne HET udoskonalają natomiast już istniejące umiejętności człowieka lub pozwalają na powstanie nowych, zmieniając istotę systemów już przez niego posiadanych, jak na przykład zwiększenie żywotności poprzez zmianę mechanizmu podziału komórkowego 14 Zob. T. Garcia, R. Sandler, Enhancing Justice?, Nanoethics 2 (2008), s. 3 . Wśród nich można także wskazać nanotechnologię i modyfikacje genetyczne. I tutaj, podobnie jak poprzednio, możemy zastanawiać się nad użytecznością proponowanego w literaturze rozróżnienia w kontekście analizy moralnej. Gdy bowiem zastanawiamy się nad użyciem specjalistycznego sprzętu pozwalającego na przykład widzieć w ciemności, to możliwość wykorzystania tych ulepszeń w codziennym życiu nie budzi naszych wątpliwości i rozterek, ale manipulacje genetyczne, które skutkują pojawieniem się cech dotąd niewystępujących u człowieka, jak na przykład zdolności do oddychania pod wodą, nie poddają się już tak jednoznacznej ocenie.

Przedstawione rodzaje udoskonaleń oraz podziały HET unaoczniają szeroki wachlarz możliwości, z których może skorzystać człowiek, aby poprawić własności, w które wyposażyła go natura. Warto zauważyć, że dana technologia ulepszania (HET) zazwyczaj będzie należeć do kilku kategorii jednocześnie. Przykładowo inżynieria genetyczna należy do kategorii sztucznej, a także wewnętrznej HET, mogąc poprawić zarówno fizyczne, jak i kognitywne cechy człowieka. Wyraźnie widać również, że w zależności od zastosowanej metody ulepszania zakres zmian oraz długość ich trwania mogą się istotnie różnić. Pojawia się zatem pytanie o to, czy przedstawione podziały przybliżają nas do rozstrzygnięcia pierwszorzędnej kwestii moralnej dopuszczalności stosowania HET prowadzących do udoskonalenia człowieka.

Należy w tym miejscu przypomnieć, że podziały HET i związane z nimi konsekwencje stosowania technik ulepszających stanowią nie tylko przedmiot badań nauk przyrodniczych – fizyki, chemii, biologii, neurologii – lecz także filozofii. Skutki stosowania HET są jedną z zasadniczych kwestii poddawanych analizie filozoficznej w kontekście rozwoju nauk przyrodniczych, gdyż zagadnieniem, którego nie można w badaniach nad HET i HE pominąć, jest wpływ, jaki wywierają na naturę człowieka (ang. human nature, dalej: „HN”) 15 Zob. A. Buchanan, Human Nature and Enhancement, Bioethics 23 (2009), passim; N. Bostrom, A. Sandberg, The Wisdom of Nature: An Evolutionary Heuristic for Human Enhancement, w: J. Savulescu. N. Bostrom (red.), Human Enhancement, Oxford 2009, passim. . Warto zasygnalizować, że opisane zmiany, będące rezultatem zastosowania HET, nie mają wyłącznie biologicznego wymiaru (zresztą nawet zmiany tylko w tym zakresie są przez niektórych filozofów uznawane za zmianę samej HN), ale mogą zmienić kluczowe cechy ludzkiej natury, do których zaliczają się tak różne elementy HN jak empatia, skłonności kooperacyjne, system moralny czy kognitywny; innymi słowy – cechy, które posiada człowiek i tylko człowiek 16 Zob. A. Buchanan, Moral Status and Human Enhancement, Philosophy & Public Affairs 37 (2009), s. 352. .

Naszym zdaniem przyjęcie adekwatnych podziałów HET jest jednak niezbędne, stanowi bowiem naturalny punkt wyjścia dla dalszych analiz. Nie sposób dokonać zbiorczej, jednolitej oceny HET albo uniwersalnie rozważać kwestii ich dopuszczalności właśnie z uwagi na ich ogromną różnorodność. Takie podziały są więc konieczne, ponieważ po pierwsze pozwalają nam uporządkować HET; po drugie zaś wskazują, jaki charakter ma ingerencja HET w naturalne zdolności człowieka.

Tak więc w celu znalezienia odpowiedzi na nurtujące nas pytanie o dopuszczalność HET, poprzedzające ustalenie zakresu odpowiedzialności udoskonalonego człowieka, analizę należy rozpocząć od wieloaspektowej charakterystyki danego środka lub techniki – określenia tego, czy jest to środek naturalny, farmakologiczny, biotechnologiczny czy też genetyczny. Następnie należy przeanalizować skutki – główne i uboczne – zastosowania konkretnej techniki udoskonalania oraz zastanowić się nad celami użycia poszczególnych HET, ponieważ pominięcie aspektu teleologicznego mogłoby łatwo doprowadzić do nieuzasadnionych, pochopnych wniosków. Czy zadowalające byłoby bowiem twierdzenie, że środek X powoduje uzależnienie, a zatem niedopuszczalne jest jego użycie, jeśli właśnie dzięki zażyciu X pilot samolotu mógłby samodzielnie i bezpiecznie poprowadzić wielogodzinny lot, w przypadku gdy drugi pilot doznał ataku serca? Jak odpowiemy na pytanie o zgodę na zażycie środka Y, o którym wiemy, że jest niebezpieczny dla zdrowia (np. jego długotrwałe zażywanie uszkadza wątrobę), jeśli jego zażycie pozwoli lekarzowi przeprowadzić z sukcesem skomplikowaną i wielogodzinną operację ratującą życie? Z drugiej strony czy zgodzimy się, że dopuszczalne jest zażycie środka, który zwiększa wydolność kognitywną mózgu bez powodowania negatywnych skutków ubocznych, w sytuacji przystępowania przez uczniów do konkursu matematycznego, w którym nagrodą jest lukratywne stypendium w Massachusetts Institute of Technology? W tych i wielu innych przypadkach samo ustalenie występowania negatywnych skutków ubocznych jest niewystarczające do stwierdzenia niedopuszczalności HET. Konieczna jest analiza teleologicznej i ocena celu, w jakim środek ma być użyty.

Konkludując, analizę HET należy naszym zdaniem rozpoczynać od charakterystyki konkretnej techniki udoskonalania i ustalenia jej skutków, w tym wpływu na naturę człowieka, a następnie określić warunki jej dopuszczalności (przy uwzględnieniu zidentyfikowanych wcześniej skutków, głównych i ubocznych, oraz celu zastosowania danej HET). Rezultaty tej analizy mogą zostać później wykorzystane w procesie ustalania zakresu odpowiedzialności podmiotów decydujących się na jej użycie.

2. Skutki HET a dopuszczalność ich stosowania przez człowieka

Identyfikacja pozytywnych i negatywnych skutków zastosowania HET oznacza nie tylko wskazanie realnych zmian, które następują w organizmie człowieka, lecz może mieć także implikacje konceptualne odnoszące się do pojęcia natury ludzkiej.

Z reguły skutki HET ustalane są na podstawie badań empirycznych, przeprowadzanych przez specjalistów nauk medycznych, farmakologicznych, biologicznych i kognitywnych. To właśnie badania prowadzone w ramach tych nauk stanowią źródło informacji i wiedzy umożliwiające prowadzenie analiz w odniesieniu do płaszczyzny realnej. Nauki te określają, jak dana technika udoskonalania zmienia ludzkie ciało i umysł. Ustalenie skutków działania HET oznacza nie tylko wskazanie osiąganych ulepszeń, lecz także skutków ubocznych, które bardzo często, choć nie zawsze, towarzyszą ich stosowaniu. W tym kontekście środki, które pozbawione są negatywnych skutków ubocznych, uznalibyśmy na tym wstępnym etapie analizy (a więc przed rozważeniem potencjalnych celów ich zastosowania przez ludzi) za dopuszczalne; jak chociażby oksytocynę 17 Zob. O. Wudarczyk, B. Earp, A. Guastella, J. Savulescu, Could Intranasal Oxytocin Be Used to Enhance Relationships? Research Imperatives, Clinical Policy, and Ethical Considerations, Current Opinion in Psychiatry 26 (2013), passim; G. Domes, M. Heinrichs, A. Michel, C. Berger, S. Herpertz, Oxytocin Improves „Mind-reading” in Humans, Biological Psychiatry 61 (2007), passim. (stosowaną dla poprawy nastroju, zmniejszenia strachu czy zwiększenia empatii), ß-blokery 18 Zob. C. Brantigan, T. Brantigan, N. Joseph, Effect of Beta Blockade and Beta Stimulation on Stage Fright, American Journal of Medicine 72 (1982), passim; D. Harris, Using [Beta]-Blockers to Control Stage Fright: a Dancer’s Dilemma, Medical Problems of Performing Artists 16 (2001), http://go.galegroup.com/ps/anonymous?id=GALE|A173277102&sid=googleScholar&v=2.1&it=r&linkaccess=fulltext&issn=08851158&p=AONE&sw=w&authCount=1&isAnonymousEntry=true (5 listopada 2017); T. Butryn, Cyborg Horizons: Sport and the Ethics of Self-Technologization, w: A. Miah, S.B. Eassom (red.), Sport Technology: History, Philosophy and Policy, Oxford 2002, passim; A.G. Franke, K. Lieb, Pharmakologisches Neuroenhancement und „Hirndoping, Chancen und Risiken”, Bundesgesundheitsblatt (sierpień 2010), passim. (stosowane przez muzyków czy artystów przed występem), wszelkiego rodzaju ćwiczenia umysłu i ciała, sztuczne kończyny czy organy 19 Zob. S. Camporesi, Oscar Pistorius, Enhancement and Post-humans, Journal of Medical Ethics 34 (2008), passim. .

Podstawowym problemem podczas ustalania realnych skutków zastosowania HET jest to, że aktualnie możemy wskazać jedynie część niepożądanych skutków. Różne techniki udoskonalania zostały bowiem odkryte stosunkowo niedawno i trudno oszacować ich dalekosiężne konsekwencje. W naszym przekonaniu nie jest to jednak szczególnie mocny argument przeciwko nowoczesnym HET. Gdyby obawa przed przyszłymi nieznanymi skutkami miała być powodem zakazu ich stosowania, to nadal, jak pisze Nick Bostrom, „iskalibyśmy sobie nawzajem wszy z pleców” 20 N. Bostrom, In Defence of Posthuman Dignity, Bioethics 19 (2005), s. 205. . Niewątpliwie pożądanym ulepszeniom często towarzyszą niechciane skutki, lecz dopiero bilans potencjalnych zysków i strat stanowi jedno ze wstępnych kryteriów oceny dopuszczalności danej metody (z zastrzeżeniem, że negatywne skutki uboczne ustalamy na podstawie obecnego, często niepełnego stanu wiedzy). Jednakże nawet wtedy gdy takie skutki uboczne przewyższają korzyści płynące z zastosowania danej HET, nie musi to jeszcze przesądzać o definitywnym uznaniu niedopuszczalności danej techniki bądź środka.

Ważnym elementem analizy skutków zastosowania danej techniki udoskonalania człowieka jest również ustalenie skutków w odniesieniu do pojmowania natury człowieka. Jak bowiem twierdzi część przedstawicieli nauki, zastosowanie HET powoduje zmianę tego, co wchodzi w skład pojęcia natury ludzkiej 21 Zob. H. Baillie, T. Casey (red.), Is Human Nature Obsolete? Genetics, Bioengineering, and the Future of the Human Condition, Cambridge 2004; L. Kass, The Wisdom of Repugnance, The New Republic (2 czerwca 1997), passim; Glenn McGee (red.), The Human Cloning Debate, Berkeley 1998, passim; E. Parens (red.), Enhancing Human Traits: Ethical and Social Implications, Washington 2000, passim. . Stawiając jednak taki właśnie zarzut, zakłada się nie tylko pewne pojęcie natury ludzkiej, lecz także traktuje się zmiany biologiczne lub kognitywne jako ingerencje mające także skutki „pojęciowe”, to znaczy, zmieniające nasz sposób rozumienia natury ludzkiej.

W ramach analizy pojęciowej zasadniczym problemem, wyprzedzającym pozostałe, jest brak jednolitego rozumienia pojęcia natury człowieka. Jak słusznie zauważa Ronald Cole Turner: „To przykre, że właśnie w tym momencie historii ludzkości, kiedy jesteśmy u progu możliwości technologicznych manipulacji natury ludzkiej, tak bardzo mała zgoda panuje co do tego, co rozumiemy przez ludzką naturę. W istocie – posiadamy niewiele konkurencyjnych teorii filozoficznych lub teologicznych natury ludzkiej, przez co jest całkiem prawdopodobne, że zmienimy coś, czego nawet nie udajemy, że rozumiemy. Może się okazać, że dzięki naszej własnej zmianie na drodze pewnego rodzaju eksperymentu naukowego przeprowadzonego na nas samych, przyjdzie moment, że w końcu zrozumiemy siebie o wiele lepiej” 22 R. Cole-Turner, Do Means Matter?, w: E. Parens (red.), Enhancing Human Traits: Ethical and Social Implications, Washington 1998, s. 156 (tłum. własne). .

Tak więc fundamentalny spór dotyczy nie tyle tego, czy HET prowadzi do zmiany natury człowieka, ani tego, czy taka zmiana jest pożądana, lecz głównie kwestii, czym jest natura ludzka. Dopóki ta kwestia nie zostanie rozstrzygnięta trudno będzie stronom sporu ustalić jakieś wspólne stanowisko w kwestii oceny dopuszczalności poszczególnych HET. Zagadnienie pojęciowego ujęcia natury człowieka podejmowane było od stuleci, a w obliczu szybkiego rozwoju HET nabrało szczególnego znaczenia. Dotąd nie ustalono, jak należy rozumieć naturę ludzką, a obecnie prowadzone spory po raz kolejny ujawniają brak możliwości dojścia do porozumienia w zasadniczej kwestii akceptowalnego ujęcia tego pojęcia. Trudno nawet wskazać wspólne punkty proponowanych w filozofii ujęć 23 Zob. P. Ehrlich, Human Natures: Genes, Cultures, and the Human Prospect, Washington 2000, s. 12. .

Niewątpliwie jednak można przyjąć, że pojęcie natury ludzkiej podlega zmianom. Według Alasdaira MacIntyre’a każda forma praktyki społecznej i moralnej ma własny obraz natury ludzkiej. To, jak ją definiujemy, zależy od czasu i miejsca. Wydawać by się mogło, że brak zgody co do pojęcia natury ludzkiej powinien zasadniczo uniemożliwiać stawianie zarzutu odnośnie ingerowania w nią. Nic bardziej mylnego – biokonserwatyści, jak często nazywani są przeciwnicy udoskonalania człowieka, podkreślają, że skutkiem zastosowania HET jest wpływ na naturę ludzką, który to wpływ rozumieją jako zmianę tego, co nazywamy „istotą człowieczeństwa”. Zmiana ta pociąga za sobą tak daleko idące konsekwencje, jak przeobrażanie się systemu moralnego, zagrożenie dla autentyczności człowieka 24 Zob. M. Sandel, The Case against Perfection: Ethics in the Age of Genetic Engineering, Cambridge 2009, s. 26. , utratę jego indywidualnej tożsamości 25 Zob. M. Mehlman, Transhumanist Dreams and Dystopian Nightmares, Baltimore 2012, s. 16. i wiele innych zagrożeń, którym należy się jednoznacznie sprzeciwić 26 Zob. L. Kass, Preventing a Brave New World, https://web.stanford.edu/~mvr2j/sfsu09/extra/Kass3.pdf (5 listopada 2017); L. Kass, The Wisdom…, passim; L. Kass, Life Liberty & the Defense of Dignity: The Challenge for Bioethics, passim; F. Fukuyama, Our Posthuman Future: Consequences of the Biotechnology Revolution, New York 2002; i inni. . Biokonserwatyści ponadto podkreślają nieprzewidywalne i niebezpieczne konsekwencje HE, powodujące utratę człowieczeństwa 27 „Klonowanie i dziedziczne zmiany genetyczne mogą być postrzegane jako zbrodnie przeciwko ludzkości będącej unikalną w swoim rodzaju: są technikami, które mogą zmienić istotę samej ludzkości” – G. Annas, American Bioethics: Crossing Human Rights and Health Law Boundaries, Oxford 2005, s. 44. oraz wielce niebezpieczne dla całej ludzkości powstanie ludzi o wyższym, z uwagi na ich udoskonalenie, statusie moralnym – ludzi, którzy z racji swej „wyższości” będą traktować tych nieudoskonalonych jako swoistego rodzaju „podgatunek”, a nawet przyjmować postawę nadludzi, arbitralnie decydując o losach tych, którzy ulepszeni nie są28 Zob. N. Agar, Perfect Copy. Unrevelling the Cloning Debate, Duxford, Cambridge 2002, s. 114. .

Natomiast bioliberalni zwolennicy stosowania HET podkreślają, że udoskonalanie człowieka nie jest działaniem skierowanym przeciwko człowieczeństwu, nie jest ingerencją w naturę człowieka29 Zob. N. Bostrom, J. Savulescu, Introduction…, s. 17. i nie powoduje utraty tożsamości. Jak to ujmuje Nick Bostrom: „Transhumaniści, jak często się ich określa, widzą naturę ludzką jako work-in-progress, wpół zrealizowany projekt, który możemy nauczyć się modelować w pożądany sposób. Aktualny stan rozwoju ludzkości nie musi być punktem końcowym ewolucji. Bioliberałowie mają nadzieję, że poprzez odpowiedzialne korzystanie z nauki, technologii i innych racjonalnych środków uda się w końcu uzyskać post-humans, istoty o znacznie większych możliwościach niż obecnie posiadane przez ludzi” 30 N. Bostrom, Human Genetic Enhancements: A Transhumanist Perspective, Journal of Value Inquiry 37 (2003), s. 494. Tłumaczenie własne. . Co więcej, dla bioliberałów jest to cel pożądany. Człowiek bowiem od zarania dziejów dążył do doskonałości, choć samo pojęcie natury człowieka i określenie tego, czym jest ludzka doskonałość i jak ją osiągnąć, zmieniały się wraz z rozwojem cywilizacyjnym człowieka.

Jednakże – w naszym przekonaniu – to nie w braku wspólnej definicji natury ludzkiej leży istota problemu, lecz w odpowiedzi na pytanie o to, dlaczego interwencje w naturę ludzką biokonserwatyści tak jednoznacznie oceniają jako złe i niedopuszczalne, nazywając je „zabawą w Boga (lub Naturę)”, „zagrożeniem dla człowieczeństwa” bądź „utratą tożsamości” 31 Zob. C. Elliott, A Philosophical Disease: Bioethics, Culture and Identity, New York 1999, s. 28–29. . Sama ewolucja jest przecież właśnie przykładem procesu zmiany cech i zdolności człowieka, ich stałego ulepszania. Wydaje się, że dopóki rodzaj ludzki istnieje, proces ten ma charakter nieskończony. Dopóki człowiek egzystuje, jego ewolucja trwa. Należałoby zatem przyjąć, że to, o czym mówią przeciwnicy HET, oznacza po prostu brak zgody na wyręczanie natury, sztuczne jej poprawianie czy wyprzedzanie naturalnych zmian ewolucyjnych. Gdyby jednak zgodzić się z argumentacją głoszącą, że poprawianie natury, przyspieszanie pewnych procesów jest złe, a co za tym idzie – powinno być zakazane, spowodowałoby to w zasadzie zatrzymanie rozwoju człowieka, a także praktycznie wszystkich nauk zaangażowanych w tworzenie HET. Czyż bowiem stosowanie szczepionek, picie kawy, używanie protez, zażywanie leków i wiele innych czynności służących HE nie jest udoskonalaniem człowieka, a zatem ingerencją w naturalną kolej rzeczy? Biokonserwatyści argumentują, że jeśli człowiek ze swej natury nie jest odporny na wiele bakterii, to może należałoby poczekać, aż taka odporność pojawi się w sposób naturalny, ewolucyjny. Skoro człowiek nie jest w stanie pracować w skupieniu przez dwadzieścia godzin, to może lepiej, żeby tak długo nie pracował, dopóki sama natura nie stworzy człowieka, który do regeneracji potrzebuje cztery godzin snu? Jeśli starość czy nieszczęśliwy wypadek oznacza trwałe niedołęstwo lub inwalidztwo, to może należałoby to zostawić w rękach natury? Może powinniśmy się zawsze poddawać wyrokom natury i z pokorą je przyjmować?

Jednak to, że obecnie średnia życia kobiet wynosi około osiemdziesiąt lat, a mężczyzn około siedemdziesiąt 32 Zob. Eurostat. Statistics Explained, Mortality and life expectancy statistics, http://ec.europa.eu/eurostat/statistics-explained/index.php/Mortality_and_life_expectancy_statistics (5 listopada 2017). , jest przecież efektem rozwoju medycyny, farmakologii i wielu innych działań, mających niewątpliwie charakter udoskonalania. Człowiek ze swej natury nie żyje tak długo. Gdyby nie szczepionki, syntetyczne witaminy, antybiotyki – dziś nadal średnia życia wynosiłaby, jak w wiekach średnich, około trzydziestu lat. Czy to – pytają bioliberałowie – że nie tylko chcemy żyć dłużej, ale i lepiej, jest moralnie złe? Przecież współczesnym ludziom nie chodzi tylko o to, by utrzymać się przy życiu, ale aby miało ono lepszą jakość. Taką właśnie jakość może nam dać zastosowanie technik udoskonalających. Wreszcie – czy poprzez zmiany powodujące większy komfort życia (jesteśmy silniejsi, rzadziej chorujemy itp.) stajemy się mniej ludzcy? Czy przez fakt farmakologicznego zwiększenia naszej odporności na choroby utraciliśmy istotę człowieczeństwa, a przez używanie biogenicznej protezy zmieniamy naturę człowieka?

Udzielenie odpowiedzi na tak postawione charakterystyczne pytania biokonserwatystów i bioliberałów nie jest łatwe. Można jednak przyjąć, że prawdopodobnie gruntowej zmiany wymaga dotychczasowe, raczej statyczne niż dynamiczne, rozumienie natury człowieka oraz – w szczególności – konieczne jest precyzyjne określenie jej elementów składowych. Wydaje się ponadto, że niezależnie od tego, jaką definicję natury ludzkiej przyjmiemy, nie będzie to automatycznie oznaczać, że działania ludzkie w nią ingerujące (np. za pomocą HET) są złem samym w sobie. Większość bowiem działań podejmowanych w kontekście HE miało i nadal ma na celu powiększenie szans na lepsze życie.

3. Cele stosowania a dopuszczalność HET

Ostatnim, niezbędnym elementem analizy dopuszczalności stosowania HET jest ocena celu, któremu ma służyć użycie danej techniki udoskonalającej. Na tym etapie należy odpowiedzieć na pytanie o to, w jakim celu człowiek sięga po „udoskonalacz” i czy cel ten jest akceptowany z moralnego punktu widzenia.

Do przeprowadzenia oceny celu zastosowania HET w różnych sferach aktywności człowieka wykorzystamy pojęcie praktyk opracowane przez Alasdaira MacIntyre’a 33 Zob. A. MacIntyre, After Virtue. A Study in Moral Theory, Paris 1996. . Ten etap rozważań ma charakter stricte moralny, a zaproponowana przez szkockiego filozofa koncepcja etyczna, w ramach której rozważa on teorię praktyk społecznych, oferuje niezbędną aparaturę pojęciową do analizy ludzkich działań i pozwala dokonać moralnej oceny ich znaczenia.

MacIntyre definiuje praktykę jako: „wszelką spójną i złożoną formę społecznie ustanowionej, kooperatywnej działalności ludzkiej, poprzez którą dobra wewnętrzne wobec tej działalności są realizowane w procesie dążenia do realizacji wzorców doskonałości, które są charakterystyczne dla tej formy działalności i które po części ją definiują. Dzięki tak pojętej praktyce społecznej, możliwość osiągania doskonałości przez człowieka oraz pojęcie celów i dóbr systematycznie się rozszerza” 34 MacIntyre, After Virtue…, s. 187. Tłumaczenie własne. . Praktyka obejmuje standardy doskonałości i posłuszeństwa zasadom w niej obowiązującym. Uczestniczenie w danej praktyce oznacza zaakceptowanie mocy tych standardów, podporzadkowanie im własnej postawy, wyborów i preferencji. Nie ma jednak, według MacIntyre’a, pojęciowych czy apriorycznych sposobów, w jakich praktyki mogą być wykonywane. I chociaż standardy doskonałości obowiązują uczestników danej praktyki, to partycypując w nich, mają oni swój wkład w rozwój tych standardów. Obowiązujące reguły mogą być w niektórych przypadkach zmienione bez szczególnej obawy, że istota praktyki zostanie utracona. Wspólnota uczestniczących może zgodzić się na te zmiany, uznając, że jest to korzystne dla danej praktyki 35 Zob. T. Clyton, Political Philosophy of Alasdair MacIntyre, http://www.iep.utm.edu/p-macint (5 listopada 2017). .

Zdaniem szkockiego filozofa istnieją dwa rodzaje dóbr możliwych do uzyskania dzięki jakiejkolwiek ludzkiej aktywności: dobra wewnętrzne i zewnętrzne. Dobra wewnętrzne obejmują formy rozumienia i zdolności fizyczne. Takimi dobrami są na przykład umiejętność analitycznego czy strategicznego myślenia, przeprowadzenia skutecznej operacji, wyleczenia pacjenta czy pokonania dystansu stu metrów w mniej niż dziesięć sekund. Umiejętności te uczestnik nabywa przede wszystkim treningiem, pracą na sobą, systematyczną nauką, przestrzegając jednocześnie określonych wzorców ich osiągania – tzw. wzorców doskonałości (standards of excellence) 36 Zob. A. MacIntyre, After Virtue…, s. 190. .

Dobra zewnętrzne są jedynie przygodne i zewnętrznie związane z praktyką wskutek przypadkowej więzi wynikającej z okoliczności społecznych. Należą do nich między innymi bogactwo, sława, prestiż i władza. Istnieje wiele sposobów, aby uzyskać dobra zewnętrzne. Są one przedmiotem rywalizacji, która ma nieuchronnie charakter gry o sumie zerowej – w wyścigu o te dobra zawsze są wygrani i przegrani, a zysk jednego uczestnika oznacza stratę innego 37 „It is characteristic of what I have called external goods that when achieved they are always some individual's property and possession. Moreover characteristically they are such that the more someone has of them, the less there is for other people. This is sometimes necessarily the case, as with power and fame, and sometimes the case by reason of contingent circumstance as with money. External goods are therefore characteristically objects of competition in which there must be losers as well as winners” – A. MacIntyre, After Virtue…, s. 190. . W odróżnieniu od dóbr wewnętrznych można je osiągnąć zarówno ciężką i wytrwałą pracą, jak i w drodze oszustwa (np. doping w sporcie).

MacIntyre ilustruje różnicę między dobrami wewnętrznymi i zewnętrznymi za pomocą przypowieści o nauczaniu dziecka gry w szachy. Inteligentne dziecko otrzymuje propozycję nauki gry w szachy, choć w ogóle nie ma na to ochoty. Jednakże gracz przekupuje dziecko, proponując mu za wygraną słodycze. Dopóki celem, dla którego dziecko gra w szachy, jest ich otrzymanie, ma ono wszelkie powody, by sięgać po każdy dostępny środek pozwalający na wygraną. Ma zatem powody, by oszukiwać, w ten sposób może bowiem wygrać więcej cukierków. Gracz ma jednak nadzieję, że przyjdzie czas, gdy dziecko odkryje inne dobra związane z tą szlachetną grą – jak umiejętność myślenia analitycznego, wyobraźnię strategiczną, zapamiętywanie czy inne zdolności nierozerwalnie związane z umiejętnością gry w szachy. By jednak posiąść te umiejętności, konieczny jest wytrwały trening, jedynym sposobem ich uzyskania są bowiem ćwiczenia. Innymi słowy – drogą do perfekcji w tej grze jest nauka jej zasad i doskonalenie umiejętności. To właśnie one – jak np. umiejętność strategicznego myślenia – są wewnętrznymi dobrami praktyki, jaką jest gra w szachy. Kiedy to sobie uświadamiamy, to oczywistym staje się, że oszukiwanie jest w tej sytuacji irracjonalne. Nie nabędzie się bowiem tych umiejętności – dóbr wewnętrznych – grając nieuczciwie. Żadne oszustwo w grze nie pozwoli graczowi ich osiągnąć. Dobra zewnętrzne zaś, często bardzo kuszące i pożądane, jak w przytoczonej przypowieści słodycze (w przypadku innych praktyk – sława, pieniądze, prestiż), można uzyskać w sposób nieuczciwy, nie przestrzegając reguł danej praktyki, łamiąc je i sięgając po środki „niedozwolone”.

Ważne jest to, że dobra wewnętrzne są pożądane nie tylko dla jednostki podejmującej daną praktykę, lecz dla całej społeczności, która także partycypuje w danej praktyce. Ich uzyskiwanie ma bowiem pozytywny wpływ na wszystkich jej uczestników. Istota praktyk leży w osiąganiu dóbr wewnętrznych, szczególnych form doskonałości człowieka, które praktyki czynią możliwymi. To właśnie wewnętrzne standardy doskonałości decydują o ocenie praktyki. Najlepszy wynik sportowy nie jest identyczny z wygraną meczu, a wspinaczka górska nie jest tym samym, co wjazd kolejką na szczyt góry. Jednocześnie sięgnięcie po środki niedozwolone, np. w sporcie poprzez doping czy używanie zakazanego sprzętu, nie tylko jest złamaniem reguł danej praktyki, lecz także powoduje atrofię tego, co w sporcie najważniejsze – jak się to często określa: zniszczenie ducha sportu. Nie wygra bowiem ten, kto naprawdę jest najlepszy w danej dyscyplinie – jakby powiedział MacIntyre: osiągnął doskonałość – lecz ten, kto za pomocą dodatkowych, niezgodnych z regułami gry środków uzyskał najlepszy wynik. W ten sposób tracimy istotę rywalizacji sportowych – wygraną tych, którzy dzięki ciężkiemu treningowi są najlepsi i powinni uzyskać najwyższy wynik. Sport jest bowiem typem aktywności nakierowanej na praktykę (practice-oriented activity) 38 Zob. F. Santoni de Sio, P. Robichaud, N.A. Vincent, Who Should Enhance? Conceptual and Normative Dimensions of Cognitive Enhancement, http://ethicsandtechnology.eu/wp-content/uploads/Issue26_Paper_SantonideSio-libre.pdf (5 listopada 2017), s. 7. , gdzie istotą tej praktyki jest osiągnięcie dobra wewnętrznego – doskonałości w danej dziedzinie, której przejawem jest najlepszy wynik; gdzie oszustwo jest niedopuszczalne, a reguły dotyczące sposobu przebiegu zawodów i zasad uczestnictwa muszą być przestrzegane, w innym bowiem przypadku istota takiej praktyki zostanie utracona. Należy jednak jeszcze raz podkreślić, że możliwa jest zmiana wzorców doskonałości; reguł osiągania dóbr wewnętrznych. Jeśli np. uczestnicy praktyki zgodzą się na zmianę reguł i ustalą, że pływacy mogą używać specjalnych kombinezonów, wtedy oczywiście praktyka nie zostanie pozbawiona swej istoty.

Nieco inaczej kwestia ta przedstawia się w przypadku medycyny. Jest ona niewątpliwie praktyką, a jeśli przyjrzymy się jej istocie, to w tym przypadku nie tylko techniczne umiejętności, jak przeprowadzanie operacji na sercu, ale dobre samopoczucie, wyleczenie czy ludzkie zdrowie należy zidentyfikować jako dobra wewnętrzne. Standardy zaś doskonałości (określony poziom umiejętności, wiedzy medycznej) – jakkolwiek niezbędne i także należące do dóbr wewnętrznych – stanowią „jedynie” środek do celu, którym jest wyleczenie pacjenta. Inaczej rzecz ujmując, im wyższy stopień perfekcji chirurga, tym wyższy stopień dobra wewnętrznego, jakim jest przywrócenie zdrowia pacjentowi czy uratowanie jego życia. To właśnie realizacja tego celu stanowi istotę medycyny. Można zatem przypisać ją do kategorii aktywności nakierowanych na cel (goal-directed activity) w rozumieniu MacIntyre’a 39 Zob. F. Santoni de Sio, P. Robichaud, N.A. Vincent, Who should…, s. 7. .

Jak pojęcie praktyk przybliża nas do ustalenia kryteriów oceny dopuszczalności stosowania HET? By to zilustrować, sięgniemy po interesujący nas przypadek lekarza. Jak już zaznaczyliśmy, medycyna jest praktyką w rozumieniu MacIntyre’a, i podobnie jak wiele praktyk ma charakter kompleksowy. Pozwala osiągnąć zarówno dobra wewnętrzne – doskonała umiejętność przeprowadzania zabiegów medycznych, ratowanie życia i zdrowia pacjenta – jak i zewnętrzne. Doskonali chirurdzy zdobywają przecież także prestiż, sławę i pieniądze. Jednak to, co odróżnia medycynę od sportu jako praktyki, to fakt, że jej istotą jest leczenie, ratowanie życia ludzkiego. Umiejętności i stopień perfekcji, który chirurg może osiągnąć w trakcie swojej praktyki, jest „jedynie” narzędziem, a nie celem samym w sobie. Im lepszy, doskonalszy lekarz, tym większe szanse na skuteczną operację. Im doskonalsza umiejętność w tym zakresie, tym wyższy stopień osiągania głównego dobra – ratowania życia i zdrowia pacjentów.

W medycynie, podobnie jak we wszystkich praktykach, obowiązują określone reguły ich wykonywania. Kiedy mówimy o lekarzu, są to standardy wykonywania tego zawodu określane mianem „zasad sztuki lekarskiej”. Składa się na nie szereg reguł, które zostały określone przez daną wspólnotę w trakcie jej rozwoju. Praktyki nie są bowiem, jak pisze MacIntyre, odporne na krytykę i zmieniają się wraz z jej uczestnikami i rozwojem wspólnoty 1 Zob. H.G. Blocker, Introduction, w: A. MacIntyre, The Nature of Virtues, http://homepage.westmont.edu /hoeckley/readings/Symposium/PDF/101_200/129.pdf (5 listopada 2017), s. 6. . W Polsce standardy uprawiania sztuki lekarskiej odnajdziemy między innymi w ustawie o zawodzie lekarza i lekarza dentysty 1 Ustawa z dnia 5 grudnia 1996 o zawodzie lekarza i lekarza dentysty, Dz.U. z 2008, nr 136, poz. 857.. Zgodnie z art. 4 tej ustawy lekarz: „ma obowiązek wykonywania zawodu, uwzględniając wskazania aktualnej wiedzy medycznej, dostępne mu metody i środki zapobiegania, rozpoznawania i leczenia chorób, jednocześnie zachowując zasady etyki zawodowej oraz należytą staranność”. To bardzo ogólne sformułowanie zasad wiążących lekarza, dające szeroki wachlarz możliwości interpretacyjnych. Dodając do tego katalogu przysięgę składaną przez każdego lekarza, wyraźnie widzimy, że celem, dla którego lekarz podejmuje swoje obowiązki, jest ratowanie życia i zdrowia pacjenta przy zastosowaniu dostępnych środków. Można zatem stwierdzić, że zgodnie z przyjętym rozumieniem medycyny jako praktyki nakierowanej na cel dopóki ludzie będą leczeni, cel medycyny będzie osiągany; dobra wewnętrzne, dla których ludzie podejmują się wykonywać zawód lekarza, będą osiągane. Czy zatem aby osiągnąć ten cel, chirurg może sięgnąć po udoskonalacz? W naszym przekonaniu chirurg może korzystać ze środków, które pozwolą udoskonalić jego zdolności, pod warunkiem że mamy do czynienia z wykształconym medykiem, dla którego nie są obce tajniki sztuki medycznej oraz zasady obowiązujące w tym zawodzie; słowem: lekarzem, który zna dokładnie metody przeprowadzania zabiegów medycznych.

Jako przykład dobrze ilustrujący taką sytuację sięgnijmy po kazus chirurga, który został wezwany na ostry dyżur do ratującego życie pacjenta zabiegu na otwartym sercu. Takie operacje przeprowadza w kraju tylko kilku specjalistów, a on do tej grupy nie należy. Wie, jak ją przeprowadzić, wiele o niej czytał, jednak jego umiejętności nie odpowiadają niezbędnemu dla tego zabiegu stopniowi precyzji i skupienia. Ma jednak do swej dyspozycji udoskonalacz, który zapewni mu odpowiedni stopień koncentracji i precyzji. Czy taka sytuacja uzasadnia skorzystanie z HET? Cel, dla którego miałby je zażyć – wyleczenie pacjenta, będące dobrem wewnętrznym – zostanie zrealizowany, standardy medyczne zostaną zachowane, a sama medycyna i wspólnota uczestników na tym nie ucierpi. Czy są zatem podstawy, by zakazać mu skorzystania z takiej możliwości? W naszym przekonaniu nie ma moralnych podstaw do ustanowienia takiego zakazu. Zgadzając się na dopuszczalność zastosowania przez chirurga środka udoskonalającego, nie spowodujemy braku realizacji dóbr wewnętrznych dla medycyny jako praktyki zorientowanej na cel. Warto podkreślić, że takie postawienie kwestii dopuszczalności w żaden sposób nie prowadzi do wniosku, że „cel uświęca środki”. Nie oznacza to, że jeśli celem jest wyleczenie pacjenta, to każdy teoretycznie dostępny środek albo sposób (na przykład uśmiercenie innego pacjenta w celu przeszczepu jego organów) jest dopuszczalny – lecz tylko taki środek, który lekarz dobrowolnie stosuje w stosunku do siebie samego. Standardy doskonałości dotyczą samego uczestnika, a te, według nas, nie zostaną naruszone w przedstawionym przypadku zastosowania HET przez lekarza.

Odpowiedź na pytanie o dopuszczalność stosowania HET jest podstawową kwestią w analizie problematyki udoskonalania człowieka, w tym człowieka wykonującego określony zawód czy zajmującego określoną pozycję społeczną. Zagadnienie, na które należy przy tej okazji zwrócić uwagę, to kwestia odpowiedzialności osoby, która sięga po HET, jednak wymaga ona odrębnego opracowania.

Napisz do nas

jhlb@jhlb.pl

logo kipk white

logo kipk white

Newsletter

Podaj poprawnego maila